Pod Radzymin i z powrotem

Rysunki:
Bogusław Polch
Scenariusz:
Maciej Parowski
Tusz:
Wojciech Bem

Zakończenie działań wojennych na Zachodzie oraz wybuch rewolucji wewnątrz cesarstwa niemieckiego sprawiły, że armia niemiecka, która kontrolowała dotąd wielkie tereny Białorusi i Ukrainy, rozpoczęła odwrót z zajmowanych obszarów. Jej miejsce zaczęła zagarniać posuwająca się ku zachodowi Armia Czerwona, bowiem władze bolszewickie uznały, że nie obowiązują już warunki traktatu z Brześcia (marzec 1918). Wkraczającym bolszewikom opór stawiły polskie oddziały samoobrony wileńskiej.

Wiosną strona polska wykorzystała niepowodzenia bolszewików w wojnie domowej w Rosji i przeprowadziła udaną ofensywę na Wilno, a następnie w kierunku Lidy, Nowogródka i Mińska. Jesienią 1919 r. front polsko-bolszewicki ustabilizował się na linii Dźwiny, Berezyny, Słucza i górnego Bohu, co pozwoliło na rozpoczęcie rozmów o zawieszeniu broni. Do negocjacji obie strony podchodziły jednak z dystansem – bolszewicy widzieli w nich szansę na zyskanie czasu do przygotowania kontrofensywy, a Polacy okazję do rozstrzygnięć politycznych i zawarcia sojuszu z Ukrainą. W Warszawie zdawano bowiem sobie sprawę, że spokój na froncie jest tylko chwilowy. W kwietniu 1920 r. meldunki polskiego wywiadu mówiły o konieczności spodziewania się wielkiej ofensywy bolszewickiej na Białorusi. W tej sytuacji Piłsudski zdecydował się na wyprzedzające uderzenia na Ukrainie.

W sojuszu z siłami Ukraińskiej Republiki Ludowej, na czele której stał ataman Semen Petlura, 25 kwietnia Polacy zaatakowali, kierując główne uderzenie na Kijów. Miasto zdobyto 7 maja, co wywołało w Polsce entuzjazm. Sukces okazał się jednak krótkotrwały. Mieszkańcy Ukrainy nie poparli Petlury, a siły polskie były zbyt słabe, by utrzymać kontrole na tych terenach. Z głębi Rosji nadciągnęła słynna już z bitności i okrucieństw bolszewicka 1. Armia Konna Siemiona Budionnego, która przerwała polski front pod Samhorodkiem. Polacy musieli szybko opuścić Kijów i rozpocząć odwrót. Na początku lipca wojska bolszewickiego Frontu Zachodniego komandarma Michaiła Tuchaczewskiego także przełamały polskie pozycje nad Berezyną. Polski odwrót zaczął stopniowo przyjmować bezwładną formę.

Serwis wykorzystuje pliki cookies Więcej informacji