Pierwsza krew

Rysunki:
Marek Szyszko
Scenariusz:
Michał Derlacki

W obliczu nadchodzącej wojny, 2 sierpnia 1914 r., Piłsudski – za zgodą Austriaków – ogłosił mobilizację podległych sobie formacji paramilitarnych. W ciągu kilku dni w krakowskich Oleandrach zebrało się kilkuset strzelców, ale pierwszymi, którzy przekroczyli granicę austriacko-rosyjską, było siedmiu strzelców z patrolu ułańskiego pod dowództwem Władysława Beliny-Prażmowskiego. Przez granicę przedostali się na furmankach, w cywilnych ubraniach. Po przebraniu się w mundury mieli zaatakować rosyjski posterunek mobilizacyjny w Jędrzejowie oraz zdobyć potrzebne ułanom konie. Misja ta zakończyła się częściowym powodzeniem – Rosjanie uciekli na wieść o nadchodzących Polakach, a ułani zdobyli pięć koni. W ten sposób odrodziła się polska kawaleria. 3 sierpnia Józef Piłsudski ogłosił powstanie 1. Kadrowej Kompanii, która jako pierwsza miała wyruszyć do Królestwa, będąc czołową kolumną formacji strzeleckich i zalążkiem przyszłego Wojska Polskiego.

Trzy dni później, 6 sierpnia, ok. godziny 3:30 rano kompania pod dowództwem Tadeusza Kasprzyckiego opuściła Oleandry i skierowała się ku granicy rosyjskiej. Tworzyło ją blisko 160 strzelców, ochotników z różnych warstw społecznych i o różnych poglądach, ale połączonych chęcią walki o niepodległą Polskę. Gdy „kadrówka” wkroczyła do rosyjskiego zaboru, Józef Piłsudski wydał odezwę, w której pojawiła się wiadomość o powstaniu w Warszawie Rządu Narodowego i mianowaniu Piłsudskiego „Komendantem całości polskich sił wojskowych”. Informacja ta była fałszywa i miała ułatwić wzniecenie antyrosyjskiego powstania.

Piłsudski świadomie odwoływał się do tradycji rządu powstańczego z 1863 r., co czyniło strzelców niejako spadkobiercami powstańców styczniowych, a jednocześnie zdawał sobie sprawę, że wiadomość ta mogła się stać ważną kartą przetargową w dalszych kontaktach z Austriakami. Plany Piłsudskiego zostały pokrzyżowane, gdy 12 sierpnia Kompania Kadrowa, wzmocniona kolejnymi oddziałami strzeleckimi, wkroczyła do Kielc. Strzelców przywitały zamknięte okiennice i obojętni, a miejscami wręcz wrodzy mieszkańcy. Oznaczało to, że Piłsudskiemu i jego żołnierzom nie uda się wzniecić powstania. Trzeba było znaleźć inną drogę, żeby walczyć o niepodległą Polskę.

Serwis wykorzystuje pliki cookies Więcej informacji