Paderewski w Białym Domu

Rysunki:
Janusz Wyrzykowski
Scenariusz:
Paweł Chmielewski

We wrześniu 1926 r. w Warszawie jednemu z placów na Żoliborzu nadano imię 28 prezydenta Stanów Zjednoczonych – Thomasa Woodrowa Wilsona. Sześć lat później, w 1932 r., w warszawskim parku Skaryszewskim stanął pomnik nieznanego większości Polaków amerykańskiego pułkownika Edwarda House’a. Fundatorem monumentu był niezwykły pianista i były premier Polski Ignacy Jan Paderewski. Co sprawiło, że ci dwaj Amerykanie zostali tak wyróżnieni?

Gdy w 1914 r. wybuchła I wojna światowa, sprawa polska była całkowicie nieobecna w wielkiej polityce. Ostatni raz o Polakach mówiono w 1863 r. w związku z wiadomościami o wybuchu powstania styczniowego, które wówczas ogarnęło ziemie Królestwa Polskiego. Działania dyplomatów, zwłaszcza brytyjskich i francuskich, były jednak opieszałe i przyniosły niewielki efekt. O powstaniu i Polakach wspominano wówczas także w Stanach Zjednoczonych, ale problemy wojny domowej, toczonej wtedy między Północą a Południem, szybko odsunęły tę kwestię w niepamięć.
Problem Polski i Polaków powrócił w Europie dopiero w 1916 r., kiedy w wyniku aktu 5 listopada sprawa polska ponownie odżyła. Zaborcy zaczęli się licytować, by zdobyć względy Polaków, a Wielka Brytania i Francja – zwolnione z sojuszniczej lojalności wobec Rosji – także mogły powiedzieć, że konieczne jest wskrzeszenie po wojnie niepodległego państwa polskiego.

Tymczasem już od 1915 r. sprawa niepodległości Polski była podnoszona za oceanem, w Stanach Zjednoczonych. Wybitny polski artysta, Ignacy Jan Paderewski, swoimi koncertami przypominał Amerykanom o rodakach Kościuszki i Pułaskiego, którzy od ponad 100 lat pozostają w niewoli. Z czasem działalność Paderewskiego zaczęła być dostrzegana wśród najważniejszych osób w Stanach Zjednoczonych.

Serwis wykorzystuje pliki cookies Więcej informacji