Ostatni skok

Rysunki:
Paweł Zych
Scenariusz:
Bartosz Sztybor

W 1914 r. na terenach zaboru rosyjskiego posługiwano się rublem – walutą stabilną i silną. Niecałe 2 ruble miały równowartość 1 dolara. Robotnik zarabiał dziennie 140 kopiejek, czyli 1,4 rubla, co wystarczało na godne życie w sytuacji, gdy bochenek półkilogramowego chleba kosztował 4 kopiejki. Na ziemiach niemieckich funkcjonowała marka niemiecka, a prawie 4 marki miały równowartość 1 dolara. Robotnik mógł dziennie zarobić do 3 marek. Jeśli wówczas wygodny pokój w hotelu w Poznaniu kosztował ok. 2,5 marki za noc, to był to godziwy zarobek. Najsłabszą walutą dysponowały Austro-Węgry. Aby kupić 1 dolara, potrzebne było 5 koron. Oznaczało to, iż robotnik w Galicji w ciągu tygodnia mógł sobie pozwolić na zakup maksymalnie 4 dolarów – o ile oczywiście ich potrzebował. Zapewne wolał kupić mięso na obiad – za tygodniówkę mógł sobie pozwolić na ponad 12 kg wołowiny. Wojna w oczywisty sposób wpłynęła na stabilność walut. Wartość pieniądza zmalała, a ceny poszły w górę.

Sytuację skomplikowały także ruchy frontów, bowiem w 1915 r. większość ziem zaboru rosyjskiego znalazła się w rękach niemieckich i austro-węgierskich. Doprowadziło to do chaosu i funkcjonowania obok siebie trzech różnych walut. Po wejściu w życie aktu 5 listopada w 1916 r. niemiecki generał-gubernator ogłosił wprowadzenie na ziemiach przyszłego państwa polskiego nowej waluty – marki polskiej odpowiadającej wartości 100 fenigów. Marka, równa marce niemieckiej, stała się jedynym prawnym środkiem płatniczym na obszarze Generalnego Gubernatorstwa Warszawskiego. Jednocześnie na pozostałych ziemiach zdobytych na Rosjanach przez Niemców obowiązywał tzw. rubel wschodni, zastąpiony w 1918 r. przez marki wschodnie. Po odzyskaniu przez Polskę niepodległości marka polska stała się głównym środkiem płatniczym, ale wielu Polaków nie miało do niej zaufania.

Wydatki wojenne i kryzys po 1920 r. doprowadziły do hiperinflacji, co przekładało się na małą wiarygodność waluty. Ceny rosły z godziny na godzinę. W takiej sytuacji potrzebne były zdecydowane działania. Podjął się ich w 1923 r. premier i minister skarbu Władysław Grabski. Na jego polecenie ograniczono wydatki i zaprzestano emisji marki. W kwietniu 1924 r. nowo powołany Bank Polski przystąpił do wprowadzania nowej walut – złotego polskiego. Wartość 1 złotego wynosiła 5,18 dolara, co stanowiło 1,8 miliona marek polskich. Działania te przyniosły sukces: zahamowano inflację, a gospodarka polska zaczęła stopniowo wychodzić z kryzysu.

Serwis wykorzystuje pliki cookies Więcej informacji