Jeszcze raz w Polsce

Rysunki:
Tomasz Niewiadomski
Scenariusz:
Maciej Parowski

Dziadek – Teodor Korzeniowski, herbu Nałęcz – ziemianin, porucznik Księstwa Warszawskiego, weteran Raszyna w 1809 r., kapitan szwadronu 8. Pułku Ułanów sformowanego za własne pieniądze w 1831 r. Ojciec – Apollon Korzeniowski, zręczny poeta i ubogi gospodarz, spiskowiec obozu „Czerwonych” przed powstaniem styczniowym w 1863 r., więzień warszawskiej Cytadeli, zesłaniec. Stracili Korzeniewscy w walce z carem Rosji majątek i zdrowie. Wnuk – Józef Teodor Korzeniowski – jako kilkulatek zadedykował babci swoją fotografię: „[…] wnuczek, Polak – katolik i szlachcic, KONRAD”. Był synem skazańca, a to oznaczało zamknięcie drogi do kariery, jeśli nie wieloletnią carską służbę wojskową. Gmina miejska Krakowa odmówiła mu jako podanemu rosyjskiemu prawa do zamieszkania, chociaż na cmentarzu Rakowickim na grobie jego ojca widniał napis „Ofiara moskiewskiego męczeństwa”. Wymagano obywatelstwa austriackiego.

Korzeniowski nie cierpiał Rosji i Niemców. Nie lubił też rewolucjonistów i idealistów. Wierzył w moralne aksjomaty XIX w. i zachodnią cywilizację. Pozostała emigracja – lata przełomowe to 1874 – ruszył na morze, 1880 – uzyskał dyplom oficera marynarki, 1884 – został dyplomowanym kapitanem statku. Przestał być poddanym cara! Debiutował powieścią w 1895 r. Angielskiego nauczył się w wieku 21 lat. Kiedy w 1914 r. odwiedził Galicję, rodzina jego kuzynki Anieli Zagórskiej – późniejszej tłumaczki – prowadziła w Zakopanem pensjonat „Konstantynówka”. Zatrzymywał się tam m.in. Józef Piłsudski. Korzeniowski przed wyjazdem z Krakowa widział jeszcze 1 sierpnia wieczorem manifestację na cześć zmobilizowanego Związku Strzeleckiego Piłsudskiego. Entuzjazmu nie podzielił. Później jednak zbliżył się do piłsudczyków: Augusta Zaleskiego i Józefa Retingera, którzy lobbowali za Polską w Londynie.

W gabinecie Korzeniowskiego wisiał „kolorowy drzeworyt Jastrzębowskiego wyobrażający Marszałka Piłsudskiego na koniu”. Gdyby doszło do spotkania tych dwóch osobistości, to jakie mieliby wspólne tematy? Po pierwsze, powstanie styczniowe – obaj z niego wyrośli, ale dla Korzeniowskiego – to uraz i klęska, dla Piłsudskiego, młodszego o 10 lat – legenda i pobudka do czynu. Po drugie, teza Korzeniowskiego – o najlepszym dla Polaków wyniku wojny: „gdyby Rosja została pobita przez Niemcy, a Niemcy przez Anglię i Francję”. Po trzecie, obowiązek i honor w sytuacjach krytycznych – nawet za cenę życia.

Serwis wykorzystuje pliki cookies Więcej informacji